wtorek, 20 listopada 2012

Na potrzebę chwili

Ahoj!

Dziś przychodzę do Was (po dość dłuższej nie obecności) z kolejną z moich zachcianek. Właściwie jest to również zachcianka mojej Miłostki.  Oboje potrzebujemy jakiejś odskoczni, oderwania od rzeczywistości. Co ma nam to niby zapewnić, nic innego jak wypad na koncert.






Tym razem zachcianka nie kosmetyczna. Korzystając z tego, że  w naszym mieście dzieje się dużo, przynajmniej pod względem koncertów, mamy możliwość wyboru i zawsze znajdziemy coś dla siebie. W tym miesiącu  padło na dwa, albo trzy zespoły, ale w najbliższym czasie wybieramy się na Luxtorpedę i Tides From Nibula. Oba zespoły jak najbardziej polecam. Ja już się nie mogę doczekać zwłaszcza TFN ponieważ ich  nie miałam okazji jeszcze posłuchać na żywo.







Myślę, że to ciekawy sposób na  spędzenie wieczoru, spotkania znajomych, a jeśli ktoś uwielbia muzykę i lubi jeździć na koncerty to dlaczego tego nie realizować ?  Koncerty są jedną z nielicznych przyjemności, na które nie żal mi wydawać pieniędzy.

A tu do posłuchania :




A czy Wy wybieracie się na jakiś koncerty, imprezy? Lubicie tak spędzać czas?

Pozdrawiam 
Ulis :*

piątek, 16 listopada 2012

Szminka Wibo

Ahoj!


Jakiś czas temu Szuszu zamieściła post o  pomadkach Wibo. Spoglądnęłam wtedy na jej zdjęcia i myślę "o nie... taki kolor, fu, fu, fu".




     Będąc jednak w drogerii z ciekawością podeszłam do komody Wibo. Przeglądałam wszystkie odcienie i o dziwo jeden  przypadł mi bardzo mocno do gustu. Przyłożyłam kolor do ust i jakie było moje zdziwienie" kurczę pasuje mi, podoba mi się ten kolor", podkreślić należy, że kolor podobny jest do Szuszowego odcienia, jak nawet nie jest to ten sam kolor.  Wybrałam Nawilżającą pomadkę do ust 01. Zdecydowałam się na pomadkę, bo czemu nie za 8,69zł aż żal nie kupić. Fakt, faktem opakowanie pozostawia wiele do życzenia, jak sam zapach szminki, ale za taką cenę to kolor musi odgrywać tu najważniejszą rolę.




     Co mogę stwierdzić po jednym dniu użytkowania - to to, że pomadka rewelacyjna nie jest. Podkreśla skórki, nie nawilża i w dziwny sposób kryje moje usta, tak jakby chciała, a nie mogła. Co jeszcze, być może długo utrzymuje się na ustach, nawet po starciu na ustach zostaje lekka poświata. Nie wiem, czy to działa na jej korzyść. Nie mniej pomadka ma śliczny kolor i to jej niewątpliwy atut. Kolor bardziej nadaje się na wiosnę i lato, ale czemu by czasem nie zaszaleć :)
     
         



A Wam się podoba, jak oceniacie kolor? 

P.s. wiem, że mam krzywe usta :)

Pozdrawiam Ulis :*

wtorek, 13 listopada 2012

Liebster Blog - wyróżnienie

Ahoj!

Dziś mnie wyróżniono- z czego bardzo się cieszę :) Dziękuję bardzo Pamirci, bo to właśnie ona mnie wytypowała. 
     Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Pytania zadane przez Pamircie:

1. Skąd taka nazwa bloga?
2. Usta nude czy czerwień?
3. Cienie do powiek, które polecasz?
4. Mocno podkreślone oczy czy usta?
5. Twoje włosy - proste czy kręcone?
6. Podaj jeden produkt kosmetyczny, o którym marzysz/który bardzo chcesz mieć?
7. Szkoła czy praca?
8. Kosmetyki drogeryjne czy robione własnoręcznie?
9. Ulubiony kosmetyk kolorowy?
10. Paznokcie - jeden kolor czy wariacje?
11. Trik kosmetyczny, który polecasz?




Moje odpowiedzi :

1. Mój blog to "zachcianka",  skąd taka nazwa? Wymyślona na potrzebę chwili, a tak naprawdę odsyłam Was do mojego pierwszego posta na blogu, tak wszystkiego się dowiecie klik.

2. Co do odcienia szminki, ciężkie pytanie szczerze. Uwielbiam czerwone pomadki, ale  chyba mi nie pasują, dlatego wybieram nude :).

3.  Rzadko używam cieni dlatego też  nie mam  sporę liczby wypróbowanych. Podoba mi się jeden kolor z bardzo starej paletki Avon. Jeśli się już maluje to z reguły ten cień. W nim nie można wyglądać źle. Dobrze napigmentowany. Niestety nie ma nr dlatego wstawiam zdjęcie :).

4. Z racji tego,  że wolę odcień nude na ustach, podkreślam mocniej oczy.

5. O to jest dobre pytanie i niech mi ktoś na nie odpowie. Bo ani proste, ani kręcone. Wypośrodkowane tez nie są. Raczej określę je mianem- każdy w inną stronę. 

6. Na dzień dzisiejszy Zestaw do Konturowania firmy Sleek :)

7. Praca.

8.  Kosmetyki robione własnoręcznie- uwielbiam to, od jakiegoś czasu to moje hobby :), ale kosmetykami drogerynymi nie gardzę.

9. Będzie to chyba szminka Rimmel nr 077 ASIA

10. Paznokcie w jednym kolorze :)

11. Trik? Może nie trik, a mój sposób na spuchnięte oczy, zapożyczyłam go od Czarszki. Przetnij płatek kosmetyczny na pół skropl go kilkoma kroplami  zielonej herbaty i zawiń w folię aluminiową i wsadź do zamrażalki na noc. Rano przyłóż płatki pod oczy, na powiekę. 

Łuu wytrwałam.
Osoby, które nominuję do zabawy to:

1. http://eivorbesta.blogspot.com/
2.http://lusterko-em.blogspot.com/
3.http://missesstyle.blogspot.com/
4. http://mademoiselleusiebie.blogspot.com/

                                                                      Moje pytania:
1. Bez jakiego kosmetyku nie jesteś wstanie przeżyć?
2.  Najdroższy kosmetyk, który posiadasz?
3. Czy nie jesteś w stanie wyjść bez makijażu np do sklepu?
4.  Włosy w naturalnym kolorze, czy farbowane?
5. Który typ urody odpowiada Ci najbardziej : Keira Knightley,  Emma Watson, Monica Bellucci, a może masz jakis inny typ?
6. Książka, czy film?
7. Tramwaj, czy autobus ?
8. Wymarzone wakacje?
9. Ulubiony gatunek muzyczny >
10. Jaki film ostatnio widziałaś?
11. Czy posiadasz jakiś określony budżet co miesięczny na kosmetyki?



Dziękuję jeszcze raz :)

Pozdrawiam Ulis :*

poniedziałek, 12 listopada 2012

Depilacja woskiem/ GABBI

Ahoj!
    Dziś mniej kolorowo. Pragnę Wam pokazać swój zestaw do depilacji woskiem, czyli moją kolejną zachciankę. Ale po kolei.
    Ja jako bardzo niezdecydowana osoba, szukająca szczęścia gdzie się da, wypróbowałam wiele sposobów depilacji, chyba wszystkie mi znane, oprócz laserowego usuwania, ale to również rozmyślam. Począwszy od maszynki, po depilator, czy kremy. Po dłuższych przemyśleniach moim faworytem okazał się wosk. Na początku wakacji,(chyba w czerwcu) postanowiłam zakupić sobie zestaw do wosku tzw "wosk w rolce". Swoją partię zamówiłam przez allegro. I jakież było moje zdziwienie oraz smutek kiedy otrzymałam produkt uszkodzony. Po konsultacji ze sprzedawcą, zgodził mi się wymienić, wymienił mi jednak podgrzewacz ( bo to podgrzewacz był uszkodzony)na inny model, podobno lepszy.


 
   I tak o to stałam się posiadaczką podgrzewacza marki Erbel model GABBI, wyprodukowanego we Włoszech. Swój zestaw kupiłam za 59,50 zł ( nie licząc przesyłki).

Co wchodziło w skład paczki:
1. Podgrzewacz GABB- 110-240V, podgrzewacz posiada trzy płytki nagrzewające, lampkę kontrolną, oraz wejście na kabel. Po podłączeniu do prądu, należy poczekać około 30 minut zanim wosk się nagrzeje. 

2. Wkłady z woskiem- sztuk trzy. Ponoć wszystkie woski są takie same, bez względy na nazwę, ja mam aloesowy wosk i jeszcze jakieś 2 różowe.Dodatkowo jeden ma węższy "rolon", do używania mniejszych pasków. W skład wosku wchodzą:Glyceryl Rosinate, Paraffinum Liquidum, Cera Microcristallina, Titanium Dioxide.

 3. Paski do wosku. 100 dużych i 100 małych. Wykonane są z bawełny, albo fizaliny.
     Włosy do depilacji woskiem, powinny mieć około pół centymetra długości. Wosk smarujemy w miejsce gdzie chcemy usunąć włoski, przyklejamy plaster, przyciskamy, a następnie SZYBKO ciągniemy "pod włos". Mnie osobiści najlepiej depiluje się małymi paskami, z dużymi mam kłopot, gdyż wyrywa się mniej włosków. Po depilacji przemywam skórę olejkiem.



    Fajna zabawa : ) Niemniej porównując depilację woskiem, a depilatorem, wybieram wosk. Mam wrażenie, ze mniej boli. Należy pamiętać, ze skóra po takiej depilacji będzie podrażniona. Po moim pierwszym woskowaniu moje nogi wyglądały okropnie. A robiłam to latem. Może warto to wypróbować teraz, kiedy nie chodzi się już z gołymi nogami na podwórko. Wiadomo, że po depilacji, włoski odrastają słabsze. No i najważniejsze znikają na dłużej, niż po goleniu zwykłą maszynką.

 A Wy jaki rodzaj depilacji preferujecie, używanie wosku?

Pozdrawiam Ulis

niedziela, 11 listopada 2012

róż, brązer ?

Ahoj!

   Dziś trochę z innej beczki. Od jakiegoś czasu szukam idealnego dla siebie różu. Póki co nie trafiłam jeszcze na taki.
  Czy jest coś co możecie mi polecić, co uważacie za bardziej uniwersalne? Macie taki róż, który według Was nikomu zaszkodzić nie może i że każdemu w nim dobrze? A może wystarczy jedynie brązer, z którym jak się okazuję też mam problem, wiecznie za pomarańczowo.

Czekam na Wasze propozycje niecierpliwie :)


Pozdrawiam Ulis

sobota, 10 listopada 2012

moja codzienna pielęgnacja cery

Ahoj!

  Od czego zacznę ? A od krótkiej wzmianki na temat mojej buzi. Na samym wstępnie warto wspomnieć, że nigdy nie miałam większych problemów z cerą, czy to trądzik w okresie dojrzewania, czy jakieś większe niedoskonałości to była dla mnie czysta abstrakcja. Dość długo cieszyłam się gładką, nieskazitelną cerą, do czasu aż zaczęły pojawiać mi się na niej piegi, pieprzyki, w późniejszym okresie wągry, i jakieś pojedyncze krostki. Jak się do tego zabrać, skoro nigdy nie miałam okazji na przetestowanie jakichkolwiek kosmetyków. Pamiętam, że mój pierwszy tonik i pianka oczyszczająca były  z Avon-u. I chyba nawet mi na tamten czas odpowiadały. Od niedawna prowadzę bardziej regularną ( rano i wieczorem) litanie pielęgnacyjną.  Pomyślałam, że to już ten czas, że muszę  bardziej o siebie zadbać, bo i się starzeję, a i  wągry nie dają mi spokoju.
Powyżej znajdują się kosmetyki do mojej codziennej rutyny, co prawda wrzuciłam tu popiół wulkaniczny, którego codziennie nie stosuje, ale zalicza się do pielęgnacji cery co 3-4 dni.
 Kosmetyki zamieszczone na zdjęciu to:

 - Hydrolat różany
 - Olej różany
- Wygładzające serum Planet Spa
- Popiół wulkaniczny
- Krem pod oczy L'oreal
- Krem rewitalizujący
- Krem z morskim kolagenem


 Od czego zaczynam?

1. Oczywiście rano w pierwszej kolejności przecieram buzię wacikiem nasączonym hydrolatem różanym. Hydrolat różany ma zbawienny wpływ na moją cerę. Używam go jako tonik do buzi i dekoltu, ale ma szersze zastosowanie, dodaję go do maseczek, serów jako płyn micelarny etc recenzja.A do tego pięknie pachnie różą. Dodam tylko, że to najlepszy tonik, który używałam.

2.Po przetarciu buzi, czas na kremy. Na początek wklepuję krem pod oczy i delikatnie na powieki. Ciężko mi powiedzieć, czy krem firmy L'oreal dobrze działa na moją cerę, w początkowym etapie trochę łzawiły mi i oczy i nie wiem, czy nie było to spowodowane tym kremem.

 3. Kolejny krem, którego używam rano to krem z morskim kolagenem. Który znakomicie się rozprowadza, szybko wchłania,nawilża buzię i daję efekt wygładzenia. Cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania tego kremu, zastanawiam się nad kupnem produktu pełnowymiarowego.

4. Na koniec nakładam serum z Planet Spa na dekolt. Serum jest na buzię, ale w moim przypadku średnio się tam sprawdził. Nie chcę dostawiać szyi i dekoltu bez niczego wiec smaruję go tym produktem. 

Tu musi się wkraść mała dygresja.

Co 3-4 dni stosuję popiół wulkaniczny.Jest to najlepszy peeling jaki kiedykolwiek stosowałam. W opakowaniu ma formę proszku, dlatego mieszam go z jakimś żelem do twarzy, jogurtem naturalnym i zaczynam ścieranie.  Peeling wykonuję, jeszcze przed przetarciem cery hydrolatem, który później łagodzi zaczerwieniania popeelingowe.
 Wieczorem mantra się powtarza
 1. Hydrolat różany
2. Krem pod oczy + olejek różany. Na dzień go nie stosuję bo cera jest wtedy trochę tłusta.
3. Krem rewitalizujący.
 4. Serum Planet Spa.

 Tak o to wygląda moja codzienna pielęgnacja cery. Nic nadzwyczajnego w niej nie ma, no może poza tym, że większość kosmetyków, których używam jest naturalnych.


Pozdrawiam Ulis

piątek, 9 listopada 2012

Hydrolat różany

Ahoj!
  Miałam dziś wstawić codzienną pielęgnację mojej cery, ale postanowiłam w pierwszej kolejności zrecenzować Wam produkty, które używam.
 Dziś przychodzę do Was z moim ukochanym hydrolatem różanym, który  w moim przypadku ma wielorakie zastosowanie. 





Może zacznijmy od tego, czym jest hydrolat.



Jak podaj strona zrobsobiekrem:

''Hydrolat jest to produkt otrzymywany przy destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Przy tego rodzaju destylacji otrzymuje się olejek eteryczny i wodę podestylacyjną. Woda taka zawiera cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe (0.02% - 0.5%) ilości olejku.''


   Hydrolat różany jak sama nazwa wskazuje powstaje z  destylacji kwiatów róży, czy jej płatków.  Jest bezbarwną cieczą o silnym charakterystycznym dla róży zapachu, natomiast po przetarciu nim  cery szybko się ulatnia i jest niewyczuwalny.

    Za co go kocham?  Za to, że nie podrażnia mojej cery, przecieram nim nawet oczy ( nie szczypie), po przetarciu buzi nie ma mowy o czerwonych śladach. Jest bardzo delikatny, dokładnie oczyszcza moją cerę, lekko nawilża, skóra jest rozświetlona i gładka.


    Do czego go stosuje? Przede wszystkim jako tonik i płyn micelarny- jest najlepszy ze wszystkich toników, które kiedykolwiek stosowałam i nie zamienię na żaden inny. Za butelkę 100 ml zapłaciłam niespełna 8zł, ale wiem, że można kupić taniej i w większej ilości.  Co jeszcze charakterystycznego, a to, że dodaję go do wszystkiego (powiedzmy), jak robię serum, maseczkę, jakiś wzbogacony tonik. Jest bardzo uniwersalny.


   To mój ulubiony produkt do pielęgnacji cery, szczerze polecam, nie zawiedziecie się. Póki co nie stosowałam innych hydrolatów ponieważ ten mi w pełni odpowiada. Polecam, polecam, polecam- po tysiąckroć. Dodam jeszcze, że moja siostra  po jednym użyciu produktu też się w nim zakochała. Warto nadmienić, że ma cerę dość problematyczną, a nie dostała od tego uczulenia, czy jakiejkolwiek wysypki.



Pozdrawiam Ulis