Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

Popiół wulkaniczny

Ahoj!

Mam nadzieję, że przez te zastoje na blogu nie straciłam całkowicie zapału do pisania. Z czym przychodzę do Was dzisiaj? Z kolejną recenzją, jak dla mnie świetnego produktu. Jeżeli lubicie dobre ścieranie i  peelingi to post jest dla Was. Wspominałam już o nim, przy Pielęgnacji mojej cery. Dziś zapraszam do nieco dłużej lektury, bo zdecydowanie warto dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego produktu.



Informacje, które możecie znaleźć w sieci : 

Popiół wulkaniczny składa się z bardzo drobnych, delikatnych fragmentów skał i minerałów, mniejszych niż 2mm. Pochodzą one z erupcji wulkanów. Popiół wulkaniczny to stały produkt wybuchu wulkanu, utworzony z rozpylonej lawy i skał wyrwanych z podłoża. Silnie peelingujący, ścierający produkt, zalecany w ilości 2 do 20%, jaką dodajemy np. do masła, kremu, bazy żelowej.


Popiół wulkaniczny nie rozpuszcza się w wodzie, przewodzi prąd, szczególnie gdy jest wilgotny. Popiół wulkaniczny ma lekki zapach siarki.

Co sprawia, że  tak go uwielbiam:

- sama decyduje o sile ścierania,
- jest bardzo wydajny, wystarczy go bardzo niewiele do  złuszczenia skóry na twarzy i dekolcie,
- skóra po użyciu peelingu jest gładka, miękka,
- odnoszę wrażenie, że pory pawie całkowicie się oczyszczają ( pewnie takie złudzenie), ale  na prawdę widzę różnicę przed i po,
- zdecydowanie poprawia wygląd cery,
- kosmetyk naturalny- co dla niektórych jest ogromnym atutem.
wygląda jak piasek, prawda ?

Podobnie też jest w przypadku, gdy używamy popiołu na resztę ciała, fakt faktem  ścieranie jest mniej odczuwalne, ale produkt i tak robi swoje. 

Zdecydowanie mogę produkt polecić, jeżeli już go używałyście napiszcie mi koniecznie jakie są Wasze wrażenia.

Pozdrawiam
Uls :*

sobota, 10 listopada 2012

moja codzienna pielęgnacja cery

Ahoj!

  Od czego zacznę ? A od krótkiej wzmianki na temat mojej buzi. Na samym wstępnie warto wspomnieć, że nigdy nie miałam większych problemów z cerą, czy to trądzik w okresie dojrzewania, czy jakieś większe niedoskonałości to była dla mnie czysta abstrakcja. Dość długo cieszyłam się gładką, nieskazitelną cerą, do czasu aż zaczęły pojawiać mi się na niej piegi, pieprzyki, w późniejszym okresie wągry, i jakieś pojedyncze krostki. Jak się do tego zabrać, skoro nigdy nie miałam okazji na przetestowanie jakichkolwiek kosmetyków. Pamiętam, że mój pierwszy tonik i pianka oczyszczająca były  z Avon-u. I chyba nawet mi na tamten czas odpowiadały. Od niedawna prowadzę bardziej regularną ( rano i wieczorem) litanie pielęgnacyjną.  Pomyślałam, że to już ten czas, że muszę  bardziej o siebie zadbać, bo i się starzeję, a i  wągry nie dają mi spokoju.
Powyżej znajdują się kosmetyki do mojej codziennej rutyny, co prawda wrzuciłam tu popiół wulkaniczny, którego codziennie nie stosuje, ale zalicza się do pielęgnacji cery co 3-4 dni.
 Kosmetyki zamieszczone na zdjęciu to:

 - Hydrolat różany
 - Olej różany
- Wygładzające serum Planet Spa
- Popiół wulkaniczny
- Krem pod oczy L'oreal
- Krem rewitalizujący
- Krem z morskim kolagenem


 Od czego zaczynam?

1. Oczywiście rano w pierwszej kolejności przecieram buzię wacikiem nasączonym hydrolatem różanym. Hydrolat różany ma zbawienny wpływ na moją cerę. Używam go jako tonik do buzi i dekoltu, ale ma szersze zastosowanie, dodaję go do maseczek, serów jako płyn micelarny etc recenzja.A do tego pięknie pachnie różą. Dodam tylko, że to najlepszy tonik, który używałam.

2.Po przetarciu buzi, czas na kremy. Na początek wklepuję krem pod oczy i delikatnie na powieki. Ciężko mi powiedzieć, czy krem firmy L'oreal dobrze działa na moją cerę, w początkowym etapie trochę łzawiły mi i oczy i nie wiem, czy nie było to spowodowane tym kremem.

 3. Kolejny krem, którego używam rano to krem z morskim kolagenem. Który znakomicie się rozprowadza, szybko wchłania,nawilża buzię i daję efekt wygładzenia. Cieszę się, że miałam możliwość wypróbowania tego kremu, zastanawiam się nad kupnem produktu pełnowymiarowego.

4. Na koniec nakładam serum z Planet Spa na dekolt. Serum jest na buzię, ale w moim przypadku średnio się tam sprawdził. Nie chcę dostawiać szyi i dekoltu bez niczego wiec smaruję go tym produktem. 

Tu musi się wkraść mała dygresja.

Co 3-4 dni stosuję popiół wulkaniczny.Jest to najlepszy peeling jaki kiedykolwiek stosowałam. W opakowaniu ma formę proszku, dlatego mieszam go z jakimś żelem do twarzy, jogurtem naturalnym i zaczynam ścieranie.  Peeling wykonuję, jeszcze przed przetarciem cery hydrolatem, który później łagodzi zaczerwieniania popeelingowe.
 Wieczorem mantra się powtarza
 1. Hydrolat różany
2. Krem pod oczy + olejek różany. Na dzień go nie stosuję bo cera jest wtedy trochę tłusta.
3. Krem rewitalizujący.
 4. Serum Planet Spa.

 Tak o to wygląda moja codzienna pielęgnacja cery. Nic nadzwyczajnego w niej nie ma, no może poza tym, że większość kosmetyków, których używam jest naturalnych.


Pozdrawiam Ulis

piątek, 9 listopada 2012

Hydrolat różany

Ahoj!
  Miałam dziś wstawić codzienną pielęgnację mojej cery, ale postanowiłam w pierwszej kolejności zrecenzować Wam produkty, które używam.
 Dziś przychodzę do Was z moim ukochanym hydrolatem różanym, który  w moim przypadku ma wielorakie zastosowanie. 





Może zacznijmy od tego, czym jest hydrolat.



Jak podaj strona zrobsobiekrem:

''Hydrolat jest to produkt otrzymywany przy destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części. Przy tego rodzaju destylacji otrzymuje się olejek eteryczny i wodę podestylacyjną. Woda taka zawiera cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie oraz śladowe (0.02% - 0.5%) ilości olejku.''


   Hydrolat różany jak sama nazwa wskazuje powstaje z  destylacji kwiatów róży, czy jej płatków.  Jest bezbarwną cieczą o silnym charakterystycznym dla róży zapachu, natomiast po przetarciu nim  cery szybko się ulatnia i jest niewyczuwalny.

    Za co go kocham?  Za to, że nie podrażnia mojej cery, przecieram nim nawet oczy ( nie szczypie), po przetarciu buzi nie ma mowy o czerwonych śladach. Jest bardzo delikatny, dokładnie oczyszcza moją cerę, lekko nawilża, skóra jest rozświetlona i gładka.


    Do czego go stosuje? Przede wszystkim jako tonik i płyn micelarny- jest najlepszy ze wszystkich toników, które kiedykolwiek stosowałam i nie zamienię na żaden inny. Za butelkę 100 ml zapłaciłam niespełna 8zł, ale wiem, że można kupić taniej i w większej ilości.  Co jeszcze charakterystycznego, a to, że dodaję go do wszystkiego (powiedzmy), jak robię serum, maseczkę, jakiś wzbogacony tonik. Jest bardzo uniwersalny.


   To mój ulubiony produkt do pielęgnacji cery, szczerze polecam, nie zawiedziecie się. Póki co nie stosowałam innych hydrolatów ponieważ ten mi w pełni odpowiada. Polecam, polecam, polecam- po tysiąckroć. Dodam jeszcze, że moja siostra  po jednym użyciu produktu też się w nim zakochała. Warto nadmienić, że ma cerę dość problematyczną, a nie dostała od tego uczulenia, czy jakiejkolwiek wysypki.



Pozdrawiam Ulis