poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt

Ahoj!


 Pomimo tego, że to moje początki z blogowaniem i że zdaje sobie sprawę z tego, że sporo muszę się jeszcze nauczyć, życzę sobie samych sukcesów na tle  blogowania :D


A Wam moi Drodzy, chciałabym złożyć Najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Samych świetlistych dni. Radosnych  myśli, realizacji planów, marzeń. Satysfakcji płynącej z każdego Waszego czynu. Upragnionych prezentów pod choinką, a także  przeszczęśliwego Nowego Roku 2013, oby nie był pechowy, ażeby przyniósł Wam  same dobrodziejstwa,  dużo miłości i mnóstwa miłych niespodzianek. 


Tego wszystkiego i jeszcze więcej życzy Ulis :*



środa, 19 grudnia 2012

Kobo- 205 Golden Rose

Ahoj!

Ciągle jestem niedysponowana, jak nie gorączka to ból gardła,byle do świąt wyzdrowieć,a  właściwie do soboty, czeka mnie ponad 10 h podróż do domu. Pomimo choróbska postanowiłam  skreślić kilka zdań.







Wcześniejszy post obfitował w zakupy, tu będzie podobnie.  Pokaże Wam cień, który kupiłam w Naturze. Promocja na kosmetyki marki KOBO trwa do końca grudnia więc jeżeli jest coś co chciałybyście mieć to macie jeszcze trochę czasu. Ja skusiłam się na cień za około 7,90 zł.


Mowa o cieniu Golden Rose 205. Cień niepozorny, ale jednak zachwyca. W kolorze mocnego różu opalizuje w złoto. Pięknie się mieni.

No i oczywiście zdjęcia nie oddają urokliwości tego koloru.


Jak już będę miała więcej sił i lepszą zdrowotność napiszę coś więcej.

Jak tam u Was? Śniegowo, czy raczej deszczowo?

Pozdrawiam Ulis :*

poniedziałek, 17 grudnia 2012

zakupowy szał

Ahoj!

I znowu nastał ten czas, że wszystko się kończy. Tym razem bardziej pielęgnacja niż kolorówka, ale i z tej wpadł jeden cień. Z listą zakupów wstrzymałam się, bo dopiero wczoraj dostałam swój długo wyczekiwany krem. Aha warto wspomnieć, że wszystkie te rzeczy zostały kupione przeze mnie w jakichś tam odstępach czasowych, nie kupowałam wszystkiego naraz, ale bardzo się z tego cieszę.



Przejdźmy więc do konkretów.

1. Odświeżający krem nawilżający na dzień NIVEA. Skuszona promocją z Rossmanna, niespełna 10 zł za 50 ml-- napiszcie mi, czy używałyście. Kupiłam w ciemno, nie wiem, czy dobrze uczyniłam.

2.Krem kuracja do rąk Lirene - na zimę zdecydowałam się na coś lepszego i intensywniej nawilżającego,  100ml  cena około 7 zł

3.Szampon wygładzający ISANA- słyszałam, że odżywka do włosów tego typu była cudowna, niestety nie znalazłam jej na sklepowych półkach, podobno ją wycofali, 400 ml za  około 5 zł- zaczynam powolne testowanie produktów ISANA



4. Żel pod prysznic żurawina i biała herbata ISANA-  300ml około 5 zł

5. Odżywka do włosów wzmacniająca Joanna ( z apteczki babuni)-  300g, niestety nie pamiętam ceny, chyba coś około 6 zł

6. Masło do ciała Perfecta- w domu zobaczyłam, że jest antycellulitowe :D-  225ml za 9 zł- promocja w Rossmannie

7. Hydrolat z róży damascena z Biochemii Urody, niestety na stronie, z której zawsze zamawiałam tego typu kosmetyki, ciągle jest niedostępny. żal.  200 ml za około 16 zł

8. Pędzelek do ust. 6 zł ( Natura)

9. Cień do powiek Sensique - 3 zł promocja w Naturze

10.  La Roche- Posay  effaclar duo, krem do twarzy -słyszałam wiele pozytywnych, ale i negatywnych opinii na temat tego kremu, zaryzykowałam . 40 ml cena 28, 60 ( tu cenę znam dokładnie, bo na krem czekałam)

11. Gąbki do demakijażu- 2 sztuki około 4 zł. Ja będę używać ich do zmywania maseczek.


Tyle z moich zakupów, mam nadzieję, że starczą na dłuugo.  Używałyście czegoś, jakie jest Wasze zdanie? Pierniki upieczone ? Ja piekłam nawet dwa razy ;}


Pozdrawiam

Ulis :*

środa, 12 grudnia 2012

Avon naturals - odżywczy krem do twarzy Mleko i Miód

Ahoj !


Dziś ponownie zanudzę Was recenzją, tym razem produktu Avonowskiego. Mam tu na myśli krem do twarzy, bez zbędnych wstępów, przejdźmy do charakterystyki producenta, której nie ma. Napisane jest natomiast " stosować według potrzeb".


75ml zamknięte w malutkim pudełeczku. Kosmetyk jak dla mnie ma przepiękny zapach i to niewątpliwie jego atut. Konsystencja jest "aksamitna" bardzo delikatna, lekko wodnista. Krem używam rano i wieczorem. Szybko się wchłania, pozostawia skórę gładką i miękką. Nie zauważyłam, ażeby jakoś szczególnie odżywiał skórę,  wyskoczyło mi kilka nieprzyjemności przy okazji jego użytkowania.
Moja siostra natomiast go sobie chwali. Widzicie więc, że recenzja jest sprawą subiektywną i coś co nie podpasowało mi może być zbawieniem dla kogoś innego i na odwrót, ale to tylko tak na marginesie i każda zapewne jest tego świadoma.


Kosmetyk dostałam ponad miesiąc temu od siostry, używam go codziennie. W momencie kiedy  skończył mi się balsam do ciała, zaczęłam stosować go również na resztę ciała, nie zauważyłam, ażeby jakoś szczególnie nawilżał.

Reasumując ( nie mam pojęcia ile kosztował), jak dla mnie zwykły kremik o przepięknym zapachu. Nie kupię. Nie wiem jak reszta tej serii, ale krem mnie szczególnie nie przekonuje.

Pozdrawiam
Ulis :*

wtorek, 11 grudnia 2012

Isana- krem do rąk kwiat pomarańczy

Ahoj!

Dziś przychodzę do Was z kolejną recenzją. Tym razem nie czego innego, a  kremu do rąk. Jestem pewna, że jest on Wam dobrze znany jeśli nie z własnego doświadczenia, to z wpisów innych blogerek.

Warto na samym początku podkreślić, że od zawsze podchodziłam sceptycznie do marki Isana, nie wiem dlaczego. Zapewne sądziłam, że za tak niewielkie pieniądze nie można otrzymać czegoś dobrego. Tym bardziej, że Isana jest firmą dostępną jedynie w Rossmannie i są to produkty robione specjalnie do tego sklepu. Nie potrzebne te uprzedzenia. Uczę się, że nie wszystko co produkowane dla konkretnego sklepu jest złe.

Zdaniem producenta jest to krem:
o świeżym zapachu pomarańczy i kwiatu pomarańczy został opracowany specjalnie do pielęgnacji suchej skóry dłoni. Bogata formuła pielęgnująca  z masłem kakaowym, pantenolem i gliceryną intensywnie rozpieszcza dłonie. Dopełnieniem kompozycji pielęgnującej jest wysokowartościowy olej z pestek moreli. Krem do rąk łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze klejącej się warstewki bez olejów mineralnych, bez silikonów, bez parabenów.

Moje zdanie :

Krem do rąk Isana o zapachu kwiatu pomarańczy może nie  powala niczym wspaniałym, ale  na moje potrzeby jest wystarczający. Kupiłam go za 3, 45 zł w promocji w Rossmanie. 100ml więc w sumie taka tradycyjna pojemność. Zapach- jak dla mnie piękny, nie drażni mnie, a wręcz zachęca do korzystania z produktu. Krem ma konsystencje  dość rzadką,  ale na tyle gęstą, że relatywnie szybko się wchłania. Co mnie drażni, a czego nie lubię w tego typu kosmetykach to to, że pozostawia na dłoniach taką powłoczkę, która przy okazji mycia dłoni spływa i konieczna jest kolejna aplikacja produktu. Jeśli  chodzi o wydajność, to posiadam go około 3 tyg i przy dość częstym używaniu, jest już na wykończeniu. Mimo wszytko sprawia , że skóra jest miękka i gładka- aż chce się dotykać :D



Podsumowując, tani, dość duży krem, szybko wchłaniający się, ale pozostawiający film na dłoniach,średnio wydajny z ciekawym zapachem. Zachęcam do kupna- nie krzywdzi, pozostawia gładką skórę dłoni.

Używałyście ? Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?

Pozdrawiam
Ulis :*

niedziela, 9 grudnia 2012

Coraz bliżej święta..

Ahoj!

Śmiejcie się, ale w tym roku aura świąteczna dopadła mnie wyjątkowo wcześnie i w dodatku bardzo intensywnie. Zaczęłam się nawet zastanawiać dlatego tak się dzieje i doszłam do wniosku, że to chyba ze szczęścia jakie mnie wypełnia, jednym z powodów tego szczęścia jest spędzanie świąt Bożego Narodzenia w moim rodzinnym domu, w zeszłym roku niestety, albo i stety nie mogłam być w domku, w tym roku to nadrabiam. 


Do takiego stopnia mnie chwyciło, że postanowiłam już przystroić swoją choinkę. Uwielbiam blask światełek.  W większe ozdoby się nie bawię, nie rozdrabniam się, nie mieszkam sama, a niektórym być może by to nie odpowiadało, nie wiem, nie ryzykuje, nie pytam :)





W ogóle te kilka pierwszych dni grudnia minęło mi tak błyskawicznie, że gotowa była bym powtarzać, że ciągle mamy pierwszy grudnia, żyję jednak w błędzie,  wyjazd do domu zbliża się nieubłaganie, a tu jeszcze tyle przygotowań mnie czeka. Uwielbiam spędzać święta na mazurach, zwłaszcza kiedy jest śnieg, nic mi nie zastąpi tamtejszych widoków, które są tak piękne, że aż sama nie wierzę, że tam mieszkam. 


A mój sąsiad z naprzeciwka chyba przesadził w tym roku z centrum dowodzenia :D


Jak jest z tym u Was, czujecie już święta? nie możecie doczekać się tej całej otoczki , ubierania choinki, przygotowań?

p.s. nie byłabym sobą, gdybym nie rzuciła czegoś muzycznego, zdecydowanie nie w temacie, ale te światełka..och i ach 

Pozdrawiam 
Ulis :*

czwartek, 6 grudnia 2012

Rival de Loop- Getonter Augen- Roller

Ahoj!


 Dziś przedstawiam Wam produkt, który okazał się hmm złym wyborem. A mowa tu o Rollonie z Rival.


Opis producenta :



Kofeinowy roll - on pod oczy z korektorem. Produkt wygładza i rozświetla skórę wokół oczy a dodany korektor maskuje cienie i obrzęki. 



Skład: Aqua, Sesamum seed oil, Glycerin, Ethylhexyl Isonanoate, Simmondsia chinensis seed oill, Methyl glucose sesquisterate, talc, tocopheryl acetate, aloe barbadensis leaf juice, Phenoxyethanol, Butylene glycol, Panthenol, Aesculus hippocastanum seed extract, Magnesium aluminum silicate, Xantum gum, Potassium sorbate, Ethylhexylglycerin, Citric acid, Caffeine, Magnesium aspirate, Zinc gluconate, Lecithin, Ascorbit palmitate, Glyceryl stearate, Pantolactone, Glyceryl oleate, Copper gluconate, Sodium benzoate, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.



   I co by tu na jego temat powiedzieć? Na pewno to, że  ani nie rozświetla, ani nie maskuje cieni.  15 ml produktu dla którego trzeba znaleźć inne zastosowanie, ponieważ  zapewnienia producenta  pozostają zapewnieniami. 


     Kupiłam go na początku wakacji, po promocyjnej cenie 7 zł - chciałam czegoś co nawilży okolice oczu, zakryje cienie. Kosmetyk ma konsystencję lekkiego mleczka w kolorze jasnego podkładu. Produkt rzeczywiście chłodzi, ale tylko przy nałożeniu , a to za sprawą  metalowej kulki, która rozprowadza produkt. Kosmetyk  nie wydobywa się równomiernie, po samym  wydobyciu go z opakowania produkt należy jeszcze  dobrze wklepać w skórę, bez tego ani rusz.  Co więcej ten niewypał należy zużyć w przeciągu 6 miesięcy, czyli musiałabym wyrzucić prawie całą buteleczkę.  Póki co  jedynym zastosowaniem jakie znalazłam jest to, że idealnie sprawdza się jako baza pod cienie do powiek i chyba do tego mogę ten rollon polecić.  Tyle z jego zalet. Nie kupię tego produktu ponownie choćby był i za 3 zł.



Używałyście go, jakie jest Wasze zdanie na jego temat?



Pozdrawiam 


Ulis :*